Rick Mofina odpowiada!


6 sekund

Mieliście niepowtarzalną okazję zadawać pytania Rickowi Mofinie, z czego wielu z Was skorzystało. Pytaliście między innymi o pracę nad „Sześcioma sekundami”, o polskie korzenie i dalsze losy głównych bohaterów.

Autor z wielką przyjemnością udzielił odpowiedzi na sześć najciekawszych, najbardziej oryginalnych pytań. Tak właśnie powstał ten wyjątkowy wywiad, który z dumą Wam prezentujemy.

Przyjemnej lektury!






Czytelnik: W trakcie czytania Pańskiej książki obiły mi się o uszy i polskie nazwiska. Czy rozważa Pan możliwość umieszczenia akcji którejś ze swoich powieści również w Polsce?

Rick Mofina Zastanowię się nad pomysłem umieszczenia akcji którejś z książek w Polsce. W tej chwili akurat nic nie piszę, ale zawsze jestem otwarty na nowe możliwości.

Czytelnik: Po przeczytaniu Pana książki pozostaje pewien niedosyt, szczególnie jeżeli chodzi o dalszą przyszłość Daniela, Maggie i Logana. Ciekawa jestem, jak potoczą się ich dalsze losy. Czy zamierza Pan napisać następny tom?

Rick Mofina Cieszę się, że te postacie się podobały. Nigdy nie miałem takiego zamiaru, by Daniel, Maggie i Logan wrócili w innej książce. „Sześć sekund” to osobna powieść, co oznacza, że historia Daniela, Maggie i Logana zakończyła się na ostatniej stronie książki. Ale oczywiście oni wciąż mogą żyć w wyobraźni czytelników.

Czytelnik: Bardzo polubiłam agenta Blake'a Walkera. Czy policjant pracoholik, który robi karierę kosztem rodziny, ma szansę znowu pojawić się w Pańskiej książce?

Rick Mofina: Nie, jak w przypadku wszystkich postaci z „Sześciu sekund”, także historia Blake'a Walkera skończyła się wraz z końcem powieści.

Czytelnik: Pański ojciec jest Polakiem, czy w dzieciństwie w Pańskim domu były obecne elementu polskiej kultury?

Rick Mofina: Moja matka wychowała się w Kanadzie, jej rodzina pochodzi z Rosji i Rumunii. Ojciec w dzieciństwie mieszkał we Włoszczowej, w Polsce. Gdy wybuchła II Wojna Światowa był małym chłopcem, wraz z rodziną został zmuszony do pracy w gospodarstwie rolnym niedaleko Lipska (w latach 1942-45). Po wojnie trafili do obozu dla wysiedlonych. Nie wrócili już do Polski – wyjechali do Kanady. Ojciec miał wtedy 12 lat. Rodzina mojego ojca jest bardzo religijna. Moi dziadkowie, którzy już nie żyją, mieli w salonie portret Jana Pawła II z autografem. Kiedy ich odwiedzaliśmy, babcia zawsze gotowała coś z polskiej kuchni. Wciąż bardzo lubię np. kiełbasę.

Czytelnik: Pisząc książki, współpracuje pan z różnymi organizacjami i siłami porządkowymi, np. z policją, w celu konsultacji, dzięki temu Pańskie książki są niezwykle realistyczne, jeśli chodzi o opisy np. działań operacyjnych tych służb. Czy nawiązanie takiej współpracy jest łatwe? Kto się tym zajmuje? Pan czy może Pańska agentka? Czy konsultanci zawsze są skłonni do udzielania wyczerpujących i szczegółowych informacji?

Rick Mofina: Zawsze staram się pisać tak, by historia była jak najbardziej realistyczna. W trakcie pracy nad książką często chodzę do biblioteki, sporo korzystam z internetu.

Gdy byłem dziennikarzem, często spotykałem policjantów. Z częścią z nich się zaprzyjaźniłem. Kiedy czuję potrzebę, korzystam z ich pomocy przy rozmaitych technicznych i proceduralnych aspektach opisywanych historii, by były one bardziej wiarygodne. Ich pomoc jest dla mnie bardzo ważna, dlatego zwykle dziękuję im w książkach. Więc jeśli moje książki są realistyczne, to także dzięki nim. Jeśli znajdziecie błędy, możecie za nie winić mnie.

Czytelniczka: Jak przebiegała praca nad "Sześcioma sekundami"? Czy od razu miał Pan plan i doprowadził go do końca? Czy może bohaterowie zaczęli żyć własnym życiem i postanowił Pan zmienić ich los?

Rick Mofina: Wiedziałem, jak zakończy się „Sześć sekund”, jeszcze zanim zacząłem je pisać. Po tym, jak już wymyśliłem historię, zacząłem pracować nad jej zarysem. Wszystkie moje książki powstają w ten sposób. „Sześć sekund” powstało w wyniku szlifowania pozornie niepowiązanych ze sobą scen, dramatów i wydarzeń, których byłem świadkiem, pracując jako reporter. Na przykład chwytająca za serce historia matki poszukującej zaginionego dziecka. Później byłem w Nigerii, niedługo po zamachach z 11. września. W Abudży widziałem chłopca, który miał na sobie T-shirt z Osamą Bin Ladenem, a w lokalnych wiadomościach mówiono o nim jak o bohaterze. W Etiopii widziałem stare kobiety pracujące przy krosnach w slumsach Addis Abeby. Żyły w najbardziej ekstremalnych warunkach na ziemi. Wcześniej byłem w Zatoce Perskiej, gdzie rozmawiałem z brytyjskimi wolontariuszami i na granicy Kuwejtu i Iraku. Widziałem także cmentarzysko czołgów w Kuwejcie, rozmawiałem z kanadyjskimi żołnierzami sił pokojowych mówiących o minach przeciwpiechotnych, których ofiarami padają dzieci.

Nigdy nie zapomnę detektywa wydziału zabójstw z dużego miasta, któremu nierozwikłane śledztwo nie pozwalało myśleć o niczym innym. Pamiętam, jak lata temu papież Jan Paweł II odwiedził miasto, w którym studiowałem. Poszedłem, by go zobaczyć i spotkałem studenta, który żartował, że mógłby dokonać zamachu na papieża.

To wszystko dało mi do myślenia. Co się stanie, jeśli te elementy wymieszam i wplotę w fikcyjne wątki, które je połączą? Co się stanie, jeśli zwykli ludzie z różnych stron świata zostaną wplątani w wydarzenia, w których tykający zegar gra bardzo istotną rolę i może zmienić bieg historii? Może to wszystko sprowadza się do sześciu sekund?







Patroni medialni



    Czekamy na Wasze opinie na harlequin.pl

    
  • magret65 Niestety bardzo też życiowa i szczególnie teraz na czasie - szkoda. Mam do niej sentyment. Tak szybko jednak pewnie do

  • maryss Dopiero niedawno przeczytałam tą książke, mimo, że miałam ją już jakiś czas na półce - i nie żałuję. Musze powiedzieć,

  • mena28 Polecam książkę,bo jest ciekawa i do końca trzyma w napięciu.

  • johannalind Książkę dostałam jako nagrodę w konkursie Wiosenne Zaproszenie, więc chcąc nie chcąc się z nią zapoznałam...:) Jak dla mnie była

    Konkurs został zakończony, wszystkie odpowiedzi znajdziecie na serwisie harlequin.pl


    
  • redakcja Tylko teraz macie niepowtarzalną okazję zadać pytanie autorowi „Sześciu sekund”! Możecie pytać o wszystko, co tylko przyjedzie Wam do głowy. Chcecie

  • sarajane Sześć sekund to nie wiele, ale dzięki tym sekundom można odmienić własne życie wygrywając w lotto. (tyle czasu zajmie nam

  • elima Dziękuję :)

  • kasiek Gratulacje Elimo :)